wtorek, 28 września 2010
piątek, 17 września 2010
czwartek, 16 września 2010
fotografia i kopytka...
Mój synek uwielbia jeść kopytka...robimy je oczywiście wspólnie. Ale cała tajemnica sukcesu kopytek tkwi w tym, że można je posypać cukrem!
- Tato a "cukierem" posypiemy?
Bez tego "cukiera" to nie byłoby już to samo!
Podobnie jak mój synek na kopytka - ja patrzę na fotografowanie i mocno obsypuje je "cukrem". Uważam, że fotografia na której uwieczniamy nasze dzieci ma prawo być czasami przekoloryzowana, niczym przesłodzone kopytka.
I chociaż mocno staram sie, by była poprawna technicznie, zgodna z kanonami i fotograficznymi zasadami to jednocześnie w tej kwestii pozwalam sobie od czasu do czasu na "cukierowe" szeleństwa. Czy mi sie to udaje?
Zapraszam w dalszym ciągu do czytania, oglądania i przede wszystkim do dzielenia się opiniami...Bo przypominam, że na tym blogu można zostawiać bardzo pomocne komentarze pod postami :-)
- Tato a "cukierem" posypiemy?
Bez tego "cukiera" to nie byłoby już to samo!
Podobnie jak mój synek na kopytka - ja patrzę na fotografowanie i mocno obsypuje je "cukrem". Uważam, że fotografia na której uwieczniamy nasze dzieci ma prawo być czasami przekoloryzowana, niczym przesłodzone kopytka.
I chociaż mocno staram sie, by była poprawna technicznie, zgodna z kanonami i fotograficznymi zasadami to jednocześnie w tej kwestii pozwalam sobie od czasu do czasu na "cukierowe" szeleństwa. Czy mi sie to udaje?
Zapraszam w dalszym ciągu do czytania, oglądania i przede wszystkim do dzielenia się opiniami...Bo przypominam, że na tym blogu można zostawiać bardzo pomocne komentarze pod postami :-)
sobota, 11 września 2010
środa, 1 września 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)



